Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

żyję z cukru. i życia.


terminale, poczekalnie, dworce, pociągi, autobusy, perony, przystanki, strefy bezcłowe, parki, bulwary, szatnie, kina, kawiarnie, księgarnie, wszystkie te marc-augéowe nie-miejsca z czasem się mogą zrobić miejscem, bo na kogoś się wtedy wpadło, jakieś spotkanie się spotkało, nieplanowane, nie zawsze chciane, zaskakujące, coś co odmienia i daje wspomnienie. nigdy nie wiesz na kogo trafisz przy taśmie z bagażami, z kim będziesz czekać do odprawy czy obok kogo system przydzieli ci miejsce. 

ostatnio mi przydzielił. obok kogoś z kim nie widziałam się przeszło dwa lata, bo prawdę powiedziawszy, nie czułam większej potrzeby, tyle poczyniłam remanentów i skreśleń, stosując przerażające, nawet mnie samą, kryteria, że nie mogłam wracać, kiedy chciałam ruszyć dalej. ruszyłam. dużo się zmieniło. czasem tęskniłam, ale bez konsekwencji nie da się być szczęśliwym. byłam konsekwentna, choć to nie było łatwe. z dnia na dzień zmienić swój świat, nie da się, a ile razy kusi, żeby darować sobie samo-rewolucje, wrócić do starego i tylko to stare i dawne zmieniać. zamkniętą, nieświeżą przestrzeń.

człowiek z miejsca obok jest ze świata, który odrzuciłam, a o który niestety pytał. to jeszcze bardziej utwierdziło mnie w przekonaniu, że światy się zawężają, po kilku odpowiedziach i repytaniach zostało już tylko milczenie.

co teraz robię? gdzie pracuję? z kim pracuję? gdzie mieszkam? z kim jestem? z kim mieszkam? co tu robiłam? tylko po to? aha... pytanie o stan zdrowia nie pada, bo moje nie-zdrowie izolowałam zawsze w każdy możliwy sposób. no to z czego żyję? nie rozumie, trochę zazdrości, bo na bilet jednak mnie stać, a to znaczy, że jednak jakoś się wiedzie, że są inne opcje. pyta czy mi nie brakuje. ani trochę. bo słyszał to i tamto. źle słyszał. to jak jest? no, dobrze, nie będzie mnie ciągnął za język, skoro nie chcę się przyznać. nie chcę. i dobrze mi z tym. wersji mojego życia wśród moich i nie-moich znajomych jest już tyle, że po co kolejna? ciekawa jestem czy tyle samo będzie mojej śmierci. może je nawet przeżyję, ba... dla niektórych z pewnością od prawie dwóch lat umarłam. umieram dalej. żyjąc ze swoich decyzji i wyborów. z cukru i życia.
Reposted byolawiemisiaczek95aonorinjinPorannyAng3llbrzaskhidingtonightHoHo

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl